Listy katolickich uczelni na święta

Poniżej prezentujemy List Rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II na drugi dzień świąt Bożego Narodzenia oraz życzenia świąteczne, a także List Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego na Boże Narodzenie 2020 roku (wspomnienie męczeństwa św. Szczepana).

 

LIST REKTORA UNIWERSYTETU PAPIESKIEGO
JANA PAWŁA II W KRAKOWIE
NA DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA 2020 ROKU

 

Umiłowani, Siostry i Bracia!

Od mszy „pasterskiej” wczorajszej nocy wszyscy żyjemy radością Wcielenia Syna Bożego. Ta prawda wiary przenika nasze serca i napawa je nadzieją, albowiem Bóg stał się człowiekiem, aby każdej i każdemu z nas otworzyć bramy wieczności, by nas zbawić. Śpiewamy z wielką radością kolędy podczas liturgii w świątyni,
a także w naszych domach. Te proste pieśni przekazują wiarę naszych przodków. Dzisiaj zaś Kościół stawia przed nami postać św. Szczepana, pierwszego męczennika. Po ludzku sądząc, to jakiś paradoks, że w tak radosnym czasie, gdy wspominamy betlejemską noc, równocześnie dotykamy śmierci.

Dzisiejsza liturgia słowa mówi nam, że Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda
i znaki wielkie wśród ludu
(Dz 6, 8), że przemawiał z natchnienia Ducha Bożego. Kiedy go kamienowano, modlił się za swoich oprawców. Słyszymy też zachętę do tego, że kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10, 22). Oto jest prawdziwa lekcja wiary. Szczepan i wielu po nim uwierzyło Chrystusowi. Trzeba mieć wiarę mocną, niezachwianą, opartą na Bogu, by zwłaszcza w trudnościach wytrwać do końca.
A później – by spełniła się wiara, że życie nasze zmieni się, ale nigdy się nie skończy (por. 1 Prefacja o zmarłych).

Może właśnie dlatego, w te święta Bożego Narodzenia, w czasie panującej na świecie pandemii, wśród tylu niejasności i niepokojów, gdy często tracimy z oczu właściwą perspektywę życia, trzeba zatrzymać się nad swoją wiarą. I odpowiedzieć sobie na pytania: Czy ja wierzę, a jeśli tak, to jaka jest moja wiara? Proszę więc Was dzisiaj, nie przechodźmy obok tych pytań obojętnie i zatrzymajmy się nad cnotą wiary.

Wiara jest darem Boga i Jego łaski, a życie jest czasem jej doskonalenia. Doświadczamy oczywiście prób wiary, a im częściej stają się one naszym udziałem, tym bardziej wiara się w nas ugruntowuje jak złoto w tyglu (Mdr 3, 6). Nie poprzestajemy na wierze w człowieka, który nas często zawodzi, ale wierzymy
w Boga, który narodził się w stajni w ludzkim ciele, a umarł na krzyżu. Człowiek wierzący ze swoją perspektywą i poczuciem sensu życia jest bogatszy, bo wiara prowadzi go do ciała zmartwychwstania i życia wiecznego (por. Credo). Wiara uczy poznania Boga, jest przylgnięciem do Niego.

Jeśli jako wierzący gromadzimy się w naszych świątyniach, to nie ze względu na tradycję czy przyzwyczajenie, ale przychodzimy, by wysławiać Boga i umacniać swoją wiarę. Celebrujemy liturgię, podczas której modlimy się, recytując teksty, wykonując gesty, słuchając słowa Bożego, często także śpiewając, aby wiara nasza stawała się mocniejsza. Dlatego my, chrześcijanie, nie zatrzymujemy się na tym świecie, ale nasze myśli biegną w stronę Niebieskiego Jeruzalem (Ap 22). Jako ochrzczeni w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, otrzymaliśmy, właśnie wówczas, łaskę wiary. Przed człowiekiem poszukującym Bóg także otwiera drogę poznania
i wiary. Wszyscy jednak mamy ją rozwijać i pogłębiać.

Wiara umożliwia nam usprawiedliwienie przed Bogiem, stąd też bierze się
w sercach naszych spokój sumienia i radość. Wiara przygotowuje i uzdalnia nas do życia z  Nim na wieki. Nasza codzienność powinna więc wynikać z wiary i ją potwierdzać. Dlatego tak ważne jest, by poparta była czynami miłości, bez nich jest bowiem martwa. Uczynki dobre naszego życia, które wynikają z naszej wiary, to uczynki ducha, to cuda serc wierzących na tym świecie. Mamy być więc rzeczywiście chrześcijanami, a nie tylko się nimi nazywać. Wiary także powinniśmy bronić, nie słowem i językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3, 18), przyznawać się do Chrystusa i Jego Ewangelii, zwłaszcza wobec licznych kontrowersji i odchodzenia od Boga. A gdy nas ogarnia rozpacz z powodu naszych grzechów i słabości, gdy doświadczamy zła, właśnie wtedy wierzyć powinniśmy Bogu, bo On swoją miłosierną dłonią odpuszcza nam przewinienia i uzdalnia do nowego życia. Wiara broni nas przed złem i umacnia w dobru.

Jeśli jesteśmy wierzący, postępujemy w codziennym życiu wedle Bożych przykazań, bo to jest droga wiary. Ona jest początkiem, a końcem dla nas jest pełna wiedza, czyli oglądanie Boga twarzą w twarz. Jeśli słuchamy Bożych słów i je wypełniamy w codziennym życiu, to wiara w nas rośnie i się rozwija. Wiara więc, to fundament, na którym postawione jest całe nasze chrześcijańskie życie. Żywa wiara zmienia świat, góry przenosi i czyni cuda. Dlatego wierzyłem i innym pomagałem uwierzyć, bo tak dostrzegałem w moim życiu Boga, który nadawał mu prawdziwy sens, tak mówił mi umierający, szczęśliwy człowiek.

Moi drodzy, Siostry i Bracia!

Św. Jan Paweł II, który jest dla nas nieustannie przykładem człowieka głębokiej wiary, podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Krakowa w 1979 roku mówił do nas: […] musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów! (Jan Paweł II, Kraków, 10 VI 1979).
Te jego słowa nic nie straciły na aktualności, są wyzwaniem dla nas do odnowienia
i pogłębienia wiary. Dlatego przeżywając tegoroczne święta Bożego Narodzenia, prosimy Zbawiciela świata: Panie umocnij wiarę naszą!

Budowaniu i wzmacnianiu wiary, jej nieustannemu pogłębianiu
i zrozumieniu, a także obronie, gdy przychodzi taka potrzeba, służy na wiele sposobów Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie. Dziękuję za Waszą troskę o naszą Uczelnię – kapłanom, siostrom i braciom zakonnym oraz wszystkim wiernym – za nieustanny dar Waszego serca i za Waszą modlitwę o to, abyśmy jako wierząca wspólnota akademicka szli odważnie śladami Jezusa Chrystusa, który poleca nam: Idźcie i nauczajcie! (Mt 28, 16). Na naszym Uniwersytecie, studiuje przeszło 2700 studentów na 17 kierunkach, prowadzimy badania naukowe
w 8 dyscyplinach naukowych, a 400 doktorantów przygotowuje swoje rozprawy. Drugi rok działa Szkoła Doktorska, a JP2TV oraz Radio Bonus nieustannie dostarczają medialnych nowości związanych z życiem Kościoła i Uniwersytetu. Wszystkich chętnych tegorocznych maturzystów zapraszam do studiowania na Uniwersytecie Papieskim na naszych nowych kierunkach takich jak: psychologia, socjologia, pedagogika, komunikowanie promocyjno-wizerunkowe.

Życzę, aby Jezus Chrystus Wam błogosławił i umacniał wiarę każdej
i każdego z Was. Niech Was uzdalnia do świadectwa i do troski o wiarę swoją
i Waszych bliskich. Niech ma Was w swojej opiece nasz wierny patron
św. Jan Paweł II, człowiek niezachwianej wiary, który nam powtarza – także dziś – w każdej życiowej sytuacji: Nie lękajcie się! (Jan Paweł II, Rzym, 22 X 1978).

 

Ks. prof. dr hab. Robert Tyrała, rektor UPJPII

 

Kraków, 26 grudnia 2020 roku

 

List Rektora KUL
na Boże Narodzenie 2020 roku
(wspomnienie męczeństwa św. Szczepana)

 

Boże Narodzenie – dialog dobrej woli Boga i człowieka

Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia,
Przyjaciele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II!

„Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” (Łk 2, 14). To wołanie aniołów, rozlegające się w noc narodzin Chrystusa, powtarzamy na początku Mszy św. w niedziele i święta od pierwszych wieków chrześcijaństwa. Tekst Ewangelii św. Łukasza, z której te słowa pochodzą, daje dwojaką możliwość ich rozumienia, a tym samym wskazuje na dwie istotne sprawy. Po pierwsze, to sam Bóg wychodzi najpierw z dobrą wolą w kierunku ludzi. Po drugie, ta postawa Boga domaga się odpowiedzi udzielonej przez wolę człowieka. Zastanówmy się w tej bożonarodzeniowej refleksji, na czym polega i do czego nas zobowiązuje ów dialog dobrej woli Boga i człowieka, zapoczątkowany w Betlejem.

1. Na ziemi pokój ludziom, w których Bóg ma upodobanie

Pierwsze znaczenie anielskich słów, zapisanych w greckim oryginale Ewangelii św. Łukasza, można oddać za pomocą zwrotu, który występuje we współczesnych przekładach Biblii: „na ziemi pokój ludziom Bożego upodobania” albo „ludziom umiłowanym przez Pana”. Takie tłumaczenie określa ludzkość z punktu widzenia Boga. To On jako pierwszy okazuje człowiekowi dobrą wolę pomocy, pragnąc uwolnić go od grzechu i śmierci. Posyła swojego Syna na świat, ponieważ umiłował każdą stworzoną przez siebie ludzką osobę.

Rozmiar i cena tej miłości nie są jeszcze w pełni widoczne przy narodzeniu Jezusa. Pokój głoszony przez aniołów i udzielający się pasterzom, mędrcom, a za ich pośrednictwem całemu światu, ma słodki i radosny smak. Dopiero życie i męka Chrystusa pokażą, jaka jest prawdziwa cena pokoju i wyzwolenia od zła. Przypomina o tym przywoływana dzisiaj śmierć pierwszego męczennika – św. Szczepana.

Nie znamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bóg wybrał drogę uniżenia i ofiary. Jezus mógł przecież dokonać wielkiego cudu powstrzymania konieczności umierania i zejść z krzyża, czego szyderczo domagali się od Niego oprawcy. Nie zrobił tego, ale sam przeszedł przez śmierć, aby zjednoczyć się do końca z tym, co najbardziej bolesne i przerażające w życiu ludzi, a dopiero potem powrócił do pełni życia. Przez krzyż Bóg pokazał, że Jego miłość do człowieka nie ma żadnych granic. Przez zmartwychwstanie nadał sens wszelkiemu cierpieniu, przywrócił ludziom pokój i nadzieję.

Uświadomienie sobie dzisiaj na nowo, że Bóg znalazł upodobanie w ludziach aż do oddania za nich życia, jest bardzo potrzebne w dobie dotykających nas trudnych doświadczeń. Rozważając niezwykły akt dobrej woli Boga wobec człowieka, jesteśmy w stanie ze spokojem przeżyć obecny czas bolesnych skutków epidemii wirusa, opanować narastające zniecierpliwienie i niepewność oraz wspomagać tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia: starszych, przebywających na kwarantannie i w szpitalach oraz opłakujących swoich zmarłych.

2. Na ziemi pokój ludziom dobrej woli

Drugie znaczenie anielskich słów wypowiedzianych nad stajnią betlejemską wiąże się z łacińskim przekładem tekstu z Ewangelii św. Łukasza. Przyjęło się ono w liturgicznej wersji hymnu Chwała na wysokości Bogu i brzmi: „na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Ta wersja zwraca uwagę na postawę człowieka wobec Boga. Pokazuje, jacy ludzie są w stanie przyjąć Boży pokój, czyli jaka powinna być nasza odpowiedź na Boży dar.

Pod wpływem szatana, upadłego anioła i ojca kłamstwa, pierwsi rodzice popełnili grzech nieposłuszeństwa wobec Boga. Od tego czasu ludzka wola jest skażona. Człowiek może wybierać między dobrem i złem, ale przychodzi mu to z wielkim trudem. Ulega nadmiernej fascynacji stworzeniem, które widzi, zapominając o Stwórcy, którego nie widzi. O wynikającym z tego rozdarciu wspominał św. Paweł, wyznając z pokorą: „Nie czynię dobra, którego chcę, ale czynię zło, którego nie chcę” (Rz 7, 19). Szczegółowo opisał to zjawisko wewnętrznego konfliktu św. Augustyn, nawiązując do własnych do-świadczeń duchowych: „Złe przyzwyczajenie, któremu się nie przeciwstawiamy, staje się niezwalczonym przymusem, jakby łańcuchem, który nas ciasno oplata. […] Walczyły we mnie dwie wole, dawna i nowa, cielesna i duchowa, i w ich zażartym zmaganiu roztrwaniała się moja dusza” (Wyznania 8, 5).

Żyjemy w sytuacji duchowej walki, w której egoizm, pycha i przywiązanie do własnej woli, szukającej zazwyczaj wygody, przyjemności i osobistej korzyści, prowadzą często do wyboru zła. Bóg, znając ludzką słabość, wciąż narażoną na przewrotne działanie złego ducha, oczekuje od człowieka zaproszenia, czyli okazania minimum dobrej woli. Wtedy będzie mógł wejść do naszego życia, oczyszczać je i napełniać swoją dobrocią bez granic. Mistrzowie duchowości starożytnego Kościoła zachęcali do tego otwarcia się w sposób obrazowy: pozwól Jezusowi na zamieszkanie w twoim wnętrzu i swobodne poruszanie się w nim. Dopiero wtedy, gdy człowiek dobrowolnie wyrazi zgodę na narodzenie się Chrystusa we własnym sercu, odnajdzie upragniony pokój, jak znalazł go po wielu latach poszukiwań św. Augustyn, zapisując w Wyznaniach słynne zdanie: „Niespokojne jest serce ludzkie, dopóki nie spocznie w Panu”.

Uroczystość Bożego Narodzenia jest szczególnym czasem, w którym słaba dobra wola osób wierzących powinna przyzywać oceanu Bożej dobroci i prosić, aby przelewał się on przez nie na innych ludzi. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, prosta karmelitanka, która została uznana za doktora Kościoła, starała się dostrzegać nawet w ludziach trudnych przede wszystkim cechy pozytywne, ale wiedziała, że jest w stanie zrobić to jedynie mocą Bożej miłości, nie swoją własną. Podkreślała też, że tylko zasłaniając się osobą Jezusa, można pokonać wszelkie ataki ze strony złego ducha. Oby jak najwięcej osób nawiązało w tych dniach ożywczy dialog dobrej woli z przychodzącym na świat Jezusem. Tylko wtedy stanie się możliwe odnowienie wewnętrzne jednostek i odrodzenie całego społeczeństwa.

To niezwykle ważne w dzisiejszej sytuacji naszej ojczyzny, która szuka pokoju, ponieważ jest tar-gana różnymi nieporozumieniami, wzajemnymi oskarżeniami, nieumiejętnością wybaczania, brakiem kultury i szacunku w relacjach międzyludzkich, niewłaściwym rozumieniem wolności, prowadzącym do lekceważenia wszelkich wzniosłych wartości, aż po negację prawa naturalnego i odrzucanie największego daru, jakim jest ludzkie życie powstające w akcie poczęcia. Na wszystkich odcinkach życia rodzinnego i społecznego potrzeba nam ludzi dobrej woli: wyrozumiałych, szukających zgody, gotowych do życzliwego dialogu, a nie oskarżycieli i buntowników, ocierających się o nieludzką, wręcz diaboliczną cywilizację nienawiści i samowoli.

Nie możemy czekać, aż inni ludzie zaczną być dobrzy. Przemianę należy zaczynać od siebie, a potem próbować promieniować dobrem i zarażać tą postawą innych. Nie można równocześnie zapominać, że wzajemne okazywanie sobie dobrej woli musi odbywać się zawsze w klimacie poszukiwania prawdy, a to wymaga wysiłku i odwagi. Obowiązuje nas jako chrześcijan żal i pokuta za popełnione grzechy, a także przykazanie miłości każdego bliźniego. Równocześnie jednak mamy prawo do obrony wyznawanych prawd wiary i związanego z nią światopoglądu oraz do poszanowania tradycji, z której wyrośliśmy przez wieki. Osoby niepodzielające tych wartości, a często odwołujące się do idei tolerancji, także powinny okazać dobrą wolę i starać się zrozumieć racje kierujące ludźmi należącymi do Kościoła, bez demonstrowania agresji, wzniecania wrogości i okazywania chęci usunięcia chrześcijan na margines życia społecznego.

3. Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II w służbie ludzi dobrej woli

Ludzka osobowość, a więc także wola człowieka, kształtuje się przede wszystkim w rodzinie. Utworzona zgodnie z prawem naturalnym i prawem Bożym, złożona z kochających się rodziców i dzieci, stanowi rodzina podstawową wspólnotę społeczną, w której rodzi się dobro. Dalszy rozwój zależy od instytucji edukacyjnych i formacyjnych, wybranych przez młodego człowieka na miejsce kształcenia. Najważniejszą z nich jest instytucja uniwersytetu. Św. Jan Paweł II w następujący sposób określił wychowawczą rolę uczelni w przemówieniu do przedstawicieli polskiego świata akademickiego w dniu 8 czerwca 1997 roku w Krakowie: „Uniwersytet podobny jest do matki przez troskę macierzyńską. Ta troska jest natury duchowej: [jej celem jest] rodzenie dusz do wiedzy, do mądrości, kształtowanie umysłów i serc”.

Uczelnią powołaną w sposób szczególny do zadań wspomnianych przez Ojca Świętego jest założony przed ponad 100 laty Katolicki Uniwersytet Lubelski, noszący imię tego wielkiego Polaka, niegdyś swojego Profesora. Przez wiele lat była to jedyna szkoła wyższa o profilu katolickim w Europie Środkowo-Wschodniej. Wykształciło się w niej kilka pokoleń polskiej inteligencji katolickiej, obecnej na różnych polach życia społecznego, politycznego, naukowego i kulturalnego naszej ojczyzny. Uniwersytet nadal prężnie się rozwija, wzmacniając swoją katolickość, wyrażającą się w tradycji i nowoczesności.

Św. Jan Paweł II akcentował wielokrotnie, że uniwersytet katolicki ma służyć poszukiwaniu prawdy i stawać się autorytetem moralnym, swoistym sumieniem narodu. Te dwie naczelne wartości, czyli prawda i dobro, w sposób właściwy kształtują ludzką wolę i czynią ją zdolną do dokonywania odpowiednich wyborów. Można więc powiedzieć, że nasza katolicka uczelnia jest wezwana do ożywiania dialogu, który powinien nieustannie toczyć się między dobrą wolą Boga i człowieka. Powołanie do realizowania tego zadania uświadamiamy sobie na nowo w roku jubileuszu stulecia papieskich urodzin. Z okazji tej rocznicy w porozumieniu z rektorami i profesorami wielu uczelni wystosowaliśmy międzynarodową petycję, zachęcającą do zgłębiania nauczania św. Jana Pawła II i poznawania jego apostolskiej działalności, która doprowadziła do zwycięstwa prawdy i dobra w tylu miejscach na świecie. Propagowanie spuścizny naszego Patrona uważamy za konieczne zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy zła wola i chęć zburzenia tego, co święte, próbują zakłamać rzeczywistość i przesłonić niesłusznymi za-rzutami zasługi tej wybitnej postaci, pod wieloma względami niewygodnej dla zlaicyzowanego świata.

W imieniu całej społeczności akademickiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II dziękuję za wszelką pomoc duchową i materialną, świadczoną naszej uczelni od wielu lat przez polskich katolików mieszkających w ojczyźnie i poza jej granicami. Ośmielam się także prosić o dalsze wspieranie naszego uniwersytetu i o modlitwę o to, aby kształtował on ludzi dobrej woli, zdolnych do wprowadzania pokoju opartego na prawdzie i miłości.

Tajemnica narodzin Boga-Człowieka wzywa dzisiaj ludzkość: „Przyjmijcie od Boga dar dobra i dzielcie się nim między sobą”. Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim zanurzenia się w tej dobrej woli, którą Bóg okazał ludziom, schodząc na ziemię. Niech zamieszka ona w sercach i umysłach Polaków, niech przeniknie wszelkie struktury życia społecznego i skutecznie przeciwstawia się wpływom zła. Niech przyniesie trwały pokój, niech ocali rodzinę i chrześcijańską tradycję. Niech przyczyni się do narodowego pojednania. Niech pomoże nam nie zawieść oczekiwań Boga, który zna-lazł w nas upodobanie.

 

Ks. prof. dr hab. Mirosław Kalinowski
Rektor KUL

Lublin, Boże Narodzenie 2020

Komentowanie jest wyłączone.